Świat składa się z ludzi, którzy odżywiają się zdrowo i bogato - tych których stać na kuchenne eksperymenty ze smakami świata - oraz na przeciętnych parówkożerców. Jednych i drugich łączy jednak to, że często pakują do ust rzeczy obrzydliwe, niestrawne, dziwaczne. Ci pierwsi, z powodu snobizmu, który każe im płacić niebotyczne kwoty za jakieś farfocle sprowadzone z drugiego krańca świata, ci drudzy zaś z racji biedy. Ci pierwsi mlaskają nad potrawami z jakichś egzotycznych robali, ci drudzy takowe robale (lecz rodzime) pożerają jako przemielone w czymś co nazywa się parówką lub pasztetem.
Nigdy świadomie nie zjadłem żadnego robala ale ponoć w ciągu całego życia połykamy ich spore ilości śpiąc z otwartą buzią. Moje kocury w kwestii urozmaicenia swojej diety są bardzo otwarte na nowe smaki pod warunkiem, że same je sobie upolują. Ich łupem padają najczęściej pająki, ćmy i koniki polne.
Tym razem miały szansę zapolować i spróbować kubańskie świerszcze (Gryllus assimilis):
Nie udało mi się zrobić filmiku z ich polowania a i zdjęcia było trudno pstryknąć, bo Morfeusz co chwilę brał żywego świerszcza do pyszczka i popylał z nim z łazienki do pokoiku, gdzie lubi sobie chować różne rzeczy pod kołdrą w łóżku.
Dla przypomnienia więc, filmik z Mefisto eksterminującym pająka:
Dla wyjaśnienia: nie miewamy sadystycznych odpałów - panuje u nas jednak jedna zasada dotycząca tych stworzeń co latają i pełzają: "jeśli wlazłeś już na terytorium kocurów to licz się z tym, że marnie skończysz". Ot, prawo natury, łańcuch pokarmowy... Nasze kocury niejako dbają o nasz dom, by był pozbawiony nieproszonych gości, trenując przy tym swój kunszt łowiecki i pozyskując źródło naturalnego białka...
Świerszcze kubańskie z tego wpisu są hodowane przez mojego brata jako pokarm dla jego pająków i gadów. A właśnie... w związku z jego hodowlą założył...
... gdzie trwają poszukiwania partnerki, ot choćby dla takiego kawalera:
Na koniec chciałbym Wam pokazać wylinkę tego pięknego pająka - zdjęcia samego pająka nie udało mi się zrobić, bo wykończony świeżo po wylince zaszył się w kącie zbierając siły.






