wtorek, 9 października 2012

Jesień w Parku cz. 2. Wzgórze Trzech Krzyży

Wystarczyło zaledwie kilka dni od naszej ostatniej wyprawy do Parku (wczorajszy post: tutaj>>>), by Jesień z coraz większym rozmachem użyła swej palety barw i przemalowała go na różne kolory. Po wiosennych spacerkach po rozległym Parku Zamkowym, podczas których odwiedzaliśmy różne jego zakątki (Spacerkiem po Przemyślu - Park Miejski, CiurekPastuszek i Domek Ogrodnika), wreszcie dotarliśmy na Wzgórze Trzech Krzyży. Pozostało nam jeszcze Wzgórze Zamkowe w Parku z uroczym Zamkiem Kazimierzowskim, ale niestety tenże jest wciąż w remoncie, więc poczekać musimy przynajmniej do następnego roku.

Zanim dotarliśmy na Wzgórze Trzech Krzyży musieliśmy przebyć alejkami drogę przez niemal cały Park. Mefisto jak zwykle dziarsko przebierał nóżkami, zatrzymując się co jakiś czas, gdy zauważył jakieś ciekawe drzewko do podrapania lub wyczuł i usłyszał ptaszka lub wiewiórę. Tym razem był troszkę rozkojarzony a nawet poirytowany szeleszczącymi pod łapinkami liśćmi, które wielobarwnym kobiercem pokryły Park.








W drodze na Wzgórze Trzech Krzyży można spotkać rozproszone pozostałości po jednym z fortów Twierdzy Przemyśl, wybudowanej za czasów Cesarstwa Autro-Węgierskiego w XIX w. Widoczne na zdjęciach ruiny to pozostałości ziemno-murowanego Fortu XVIc „Trzy Krzyże" należącego do rdzenia Twierdzy (części Twierdzy leżącej w granicach miasta Przemyśl).




Wzgórze Trzech Krzyży odegrało szczególną rolę w historii miasta. Jest bowiem miejscem, na którym ponad tysiąc lat temu prawdopodobnie powstały podwaliny grodu Przemyśl. Stare grodzisko przetrwało do czasów króla Kazimierza Wielkiego, który wybudował murowany zamek na innym wzgórzu po drugiej stronie obecnego Parku.

Archiwalne zdjęcia Wzgórza z lat międzywojennych:


Wzgórze było również symbolem walki z zaborcą austriackim, okupantem sowieckim, a po wojnie z reżimem komunistycznym. Krzyże stały tam już za czasów austriackich, a także w okresie II Rzeczypospolitej. Usunęli je dopiero Sowieci po zajęciu miasta w 1939 roku. Za czasów PRL-u również usuwano powstające tu spontanicznie krzyże, zaś samo Wzgórze stało się miejscem spotkań przemyskiej opozycji antykomunistycznej. Krzyże wróciły na nie dopiero w 1984 roku. Wtedy pierwszy, największy z drewnianych krzyży postawili ministranci z przemyskiej katedry wspierani przez działaczy opozycji.

O ile działania okupantów (jakby nie było wrogów zarówno polskości jak i wiary katolickiej) można jakoś wytłumaczyć, o tyle wybryki współczesnych wandali już nie. Dwa lata temu, ktoś ściął i porzucił w pobliżu dwa z tych trzech drewnianych krzyży. Ostał się tylko jeden... krzyż "dobrego łotra" - tego, który wisząc obok Chrystusa według Ewangelii uznał swoje winy przed śmiercią.

Wzgórze Trzech Krzyży obecnie
(w miejsce tych ściętych drewnianych postawiono nowe, metalowe):



Wycieczka z Mefisto nie była oczywiście pełna, gdyby nie tradycyjne zwierzęce spotkanie towarzyskie. Tym razem, nie kura ani wiewióra, lecz przycupnięty na obrzeżach Parku biały kocur:


Ogłoszenia parafialne:

Ogłoszenie parafialne pierwsze. Na blogu "Po prostu koci świat" wygraliśmy cudowne candy dla kociarzy: zestaw kubeczków i podstawek do jajek z wizerunkami kotów:


O Bogowie Moi Niejedyni, toż to szczęście niepojęte! To najładniejszy zestaw z kocimi motywami, jaki widziałem. Wstyd przyznać, mimo że u nas w domu troszkę kocich pierduszek jest, ale kubeczków z kotami nie mamy. Zawsze widziałem takie badziewne kocie motywy, dziecinne w większości, a tu takie cudo! Pomijając to, że wizualnie ten zestaw się świetnie prezentuje, to Monique z bloga "Po prostu koci świat" zafundowała mi podróż do dzieciństwa: jajco na miękko i gorące "kakałko". Dzięęęęękuuuujeeeeemyyyyy!!!! O tym, napiszę więcej wkrótce, nawet nie dlatego, że prezent do nas jeszcze nie dotarł, ale po prostu to cudo zasługuje na osobny post :)

Ogłoszenie parafialne drugie. Anka Wrocławianka zorganizowała na swym blogu "Za moimi drzwiami" wielki spis powszechny zwierzaków pod patronatem kotki Amisi. Zgłosiło się mnóstwo opiekunów zwierząt, a sam rezultat spisu powszechnego, możecie obejrzeć tutaj: Spis powszechny zwierzaków. Z tej okazji zaprojektowałem logo "Należę do wielkiej blogowej rodziny zwierzolubnych":




Przyznam, że ciekawe zadanie zadała mi Ania, choć było to na gorąco, z poleceniem "Trollu, to ma być na wczoraj", to i trochę wczorajsze i na szybko jest zrobione :) Ania zachęca osoby, które wzięły udział w spisie do umieszczenia loga na swoich blogach z podlinkowaniem go do strony: Spis powszechny zwierzaków. Z tego co wiem, można jeszcze dopisywać swoje zwierzaki jeśli ktoś zaspał.

Ogłoszenie parafialne trzecie. W "Klubie kota Jasna 8" jak zwykle ciekawie. Tym razem konkurs z psami w roli głównej.


Przypomnę, że w "Klubie kota Jasna 8" co miesiąc organizowane są konkursy z sympatycznymi nagrodami. Tematy konkursów na najbliższe kilka miesięcy  tutaj >>>. Zachęcam do udziału i tym samym prezentacji swoich futrzaków.

22 komentarze:

  1. Dziękuję bardzo za umieszczenie informacji o Konkursie...:-)
    Właśnie właśnie, dawno nie było ogłoszeń parafialnych :-))))
    Musisz chyba te kolaże zdjęć numerować ,
    bo teraz nie wiem jak napisać,
    9 od góry z dziewczyną i kotem jest extra...
    Ale Ci powiem ,
    że jak żyję nie widziałam takiego kota jak Mefisto,
    żeby tak pięknie chodził na smyczy i pozował do fotografii...
    Niesamowite...
    Może nie ten zawód wybrałeś co trzeba ?
    Tak wychować kota, niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mefisto to zarówno cudo jak i dziwoląg łamiący stereotypy o kotach :) Rzeczywiście nachodzi mnie ostatnio myśl, że moim powołaniem było zajmowanie się zwierzętami. Nigdy wcześniej nie pomyślałbym, że mam do tego takie wyczucie, rękę i serce. Co do zdjęć, lubię fotografować Lui z Mefisto, razem ładnie się prezentują, a na tle przyrody to już całkiem ślicznie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Nasz Park jest bajeczny o każdej porze roku :0

      Usuń
  3. To już moje kubeczki z różami pójdą w odstawkę, buuuuuuuuuuu
    Chyba, że Lui się zlituje i będzie nadal je lubić..

    Jeszcze raz dzięki za projekt! U mnie na blogu z sondy wynika, że 100% głosów jest dla Ciebie na tak:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty! Nic nie idzie w odstawkę. Lui codziennie chlipocze kawę albo zbożówkę z kubeczka od Ciebie, ja raczej używam drugiego do zaparzania np. pokrzywy. Nic się nie zmieni, służą nam na co dzień i będą służyć tak długo, jak nie spotka je jakaś kOtastrofa (odpukać w niemalowany drapak oczywiście by tak się nie stało :)

      Usuń
  4. Zdjęcia jak zwykle bajkowe. Lui przepięknie się prezentuje razem z Mefisto wśród zieleni na zdjęciu nr 9 kiedy razem wypatrują czegoś w oddali :))

    A wygranego zestawu zazdroszczę, ech zazdroszczę... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam co tam wtedy wypatrzyli, a że Mefisto ma jak to kot rewelacyjny słuch i węch, to z pewnością jakiegoś wiewióra, jeża albo ptaszka :)

      Usuń
  5. Gratuluję wygranej:)
    W spisie powszechnym oczywiście wzięliśmy udział.
    A w konkursie "W klubie Jasna 8" swoich szans próbujemy pierwszy raz:)

    Śliczny ten Wasz kotek. Wygląda jakby lubił spacery na smyczy. Nie mieliście problemu by go do tego przyzwyczaić?

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mefisto uwielbia spacery i jest bardzo nieszczęśliwy, gdy nie możemy wyjść. Dla niego dzień bez spaceru to dzień stracony, co daje odczuć bardzo głośnymi i żałosnymi jękami :)

      Nauka chodzenia na smyczce poszła w miarę gładko i łagodnie. Na początku trochę się wzbraniał przed założeniem tego chomąta, ale jak poznał smak spaceru to teraz już sam się dopomina. Cały proces nauki kota jeśli chodzi o spacery możesz zobaczyć w moich postach:

      Dlaczego wychodzimy z kotem na spacer:
      http://baldricksclaw.blogspot.com/2012/09/spacerowy-kodeks-cz-1-dlaczego.html

      Zakładamy kotu szelki:
      http://baldricksclaw.blogspot.com/2012/09/spacerowy-kodeks-cz-2-zakadamy-kotu.html

      Jak prawidłowo wyprowadzać człowieka na spacer:
      http://baldricksclaw.blogspot.com/2012/09/spacerowy-kodeks-cz-3-jak-prawidowo.html

      Miłej lekturki :)

      Usuń
  6. Ten biały kotek też fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, fajny, może go jeszcze spotkamy w Parku - ale coraz mniej słonecznych czy ciepłych dni na takie wyprawy.

      Usuń
  7. nasze koty kompletnie nie wychodzące .. boją się nawet na korytarz wyjść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, taki ich urok :)Pewnie są typem domowych pieszczochów, więc nie ma co ich zmuszać. Kot zestresowany to kot nieszczęśliwy. A niech tam sobie leniuchują w domu :)

      Usuń
  8. A mnie sie podoba jak piszesz o swoim miescie. Nie często się zdarza ze ktos pisze z taka luboscia o miescie w ktorym mieszka. Najczesciej widza tylko braki i narzekaja: a to nie ma tego, a to tamtego..
    Mowisz,ze szeleszczace liscie stresowaly Mefisto? Oglądał sie za siebie jak szedł? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nienawidzę tych, którzy plują na swoje miasto, krytykują wszelkie inicjatywy i działania tych, którzy podejmują się trudu zrobienia tu czegoś pozytywnego. To jaki klimat panuje w mieście, jak się tu żyje zależy tylko od nas. To właśnie z nami bezpośredni kontakt będą mieli turyści i od naszej gościnności, uprzejmości i nastawienia zależeć będzie jak nasze miasto będzie postrzegane na zewnątrz. To na nas spada odpowiedzialność za wygląd, czystość i atmosferę naszego miasta. A wokół sami narzekacze, forumowi specjaliści od wszystkiego, którzy tylko potrafią pluć, obrażać, narzekać. Są to ludzie, którzy nie skalali się żadnymi inicjatywami, pomysłami, działalnością, czy to kulturalną, społeczną, gospodarczą czy jakąkolwiek inną na rzecz swego miasta. Ot takie polskie bagno.
      -------------------
      Co do liści, to rzeczywiście bardzo denerwowały Mefisto. Szczególnie hałas, który robiliśmy drepcząc za nim. Myślę, że to co my słyszymy jako szelest liści, czy pękających patyczków pod nogami, dla wrażliwego kociego słuchu, brzmi jak zwielokrotniony hałas. Te bodźce słuchowe dla kocurka to też informacja by zachować czujność, więc się ciągle rozglądał za źródłem dźwięku.

      Usuń
  9. Znów piękny spacer, fajne zdjęcia i interesujący post:)
    Gratuluję kubeczków - super zestaw!
    Logo bardzo mi się podoba, ale gdzie jest królik?!?!?!
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zapomniałam napisać, ze słyszałam o tych krzyżach; naprawdę, nie rozumiem niektórych ludzi.
      Ninka.

      Usuń
    2. O rzesz , marchewka w ząbek krojona! Wiedziałem, że jakiegoś zwierza mi brakuje w tym logo!

      Co do krzyży. Policja też się popisała. Do dziś nie wiadomo kim byli sprawcy. Może dlatego, że w technikach operacyjnych jako narzędzia nie zastosowano mózgu. Wyobraź sobie, że w poszukiwaniu sprawców, zaczęto inwigilować moje środowisko muzyczne! Długowłosi muzycy=satanizm=demolowanie cmentarzy/ścinanie krzyży. O Bogowie, cóż za bystrość dedukcji!

      Usuń
    3. Istotnie, niezwykła bystrość.
      Schematy się kłaniają i stereotypy.
      Ninka.

      Usuń
  10. Nie mogę się napatrzeć na plenerowe zdjęcia Mefisto. Szkoda, że naszej piąteczki nie da się tak wyprowadzać. Jak zwykle Wy też świetnie wyszliście na zdjęciach.
    Wygranej zazdroszczę - słodki ten komplecik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu @Ewung słota, zimno, niepogoda coraz bliżej, już na takie spacerki niewiele okazji będzie. Hah, chciałbym zobaczyć czy ktoś by sobie poradził z piątką zwierzaków na spacerze :)
      A na komplecik czekam z niecierpliwością... jajca już zakupione :)

      Usuń