Koty doskonale wyczuwają sytuacje i odczytują nasze emocje, dzięki temu potrafią przewidzieć domową kłótnię przeczekując gdzieś w schronieniu zanim się na dobre zacznie, przewidują katastrofy takie jak trzęsienia ziemi czy erupcje wulkanu. Dziś wiemy, że nie ma w tym nic magicznego a ich "system wczesnego ostrzegania" jest doskonałym dziełem natury. Kot wyposażony jest w niezwykle czułe zmysły, które odbierają więcej sygnałów z otoczenia niż nasze zmysły a czasem biją na głowę urządzenia pomiarowe.
Koty od wieków towarzyszą człowiekowi ale mimo, że staramy się je jak najlepiej poznać to wiele z ich zachowań wciąż zadziwia i niesie ze sobą aurę tajemniczości czy nawet nadprzyrodzoności.
Mnie niezmiernie ciekawi i zarazem bawi stan kociego zawieszenia, w którym kot wykonując jakąś codzienną czynność, czy to bawiąc się, jedząc, myjąc lub truchtając gdzieś, nagle doznaje jakby resetu. Zatrzymuje się niespodziewanie przy danej czynności, zamiera ze zdziwioną miną, patrzy gdzieś albo nieobecnymi oczami albo wzrokiem mogącym przebić ściany jakby przeżywał jakiś problem egzystencjalny w stylu "Kim ja jestem? Co ja tutaj robię? Czy ja jestem kotem? Czym właściwie jest kot?".
Niektóre "zapatrzenie" można wytłumaczyć polowaniem wzrokiem na jakiś niewidoczny i niesłyszalny dla nas "obiekt latający" lub pełzający po ścianach lub sufitach.
Ale niektórych stanów ni jak nie można przypisać do racjonalnego zachowania. Szczególnie gdy kot wbija swój wzrok w jeden punkt na ścianie w miejscu gdzie na prawdę niczego nie ma. Na zdjęciach poniżej Morfeusz i Moira "oddający cześć" kotu Behemotowi z "Mistrza i Małgorzaty":
A może to Kot z Cheshire im się objawił jak wielu dewotom Dobry Jeżu na szybie lub grzance?
Nie wiem czy pamiętacie jak kiedyś przyłapałem swego Mefisto na... przenikaniu przez ściany...
... lub niczym Dżin wyłaniającego się z kufla...
A Wy jakie znacie przykłady dziwnych lub tajemnych zachowań swoich kotów, które mogłyby potwierdzić teorię, że kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii?





