Pacjent: Piszczałek


Piszczałek - karta pacjenta.

Imię: Piszczałek
Płeć: kocur
Rok urodzenia: 13.10.2012 (?)
Data adopcji: 13.10.2014
Rasa: europejska
Umaszczenie: bury pręgowany


13.10.2014 Zapalenie oskrzeli, świerzb uszny, zapalenie rogówki i spojówek. Leczenie w okresie od 13.10. do 23.10.2014. Odrobaczanie i odpchlanie. Waga: 3,85 kg

22.10.2014 Wykonano test na FIV/FeLV. Wynik ujemny. Waga: 3,60 kg

30.10.2014 Kastracja


30.10.2014 Obustronnie stwierdzono obecność zmian rozrostowych w formie polipu o zabarwieniu czarnym. Zlokalizowane dość głęboko w przewodzie słuchowym, trudne do usunięcia. Duże prawdopodobieństwo zmian złośliwych. Wstępna diagnoza: obustronny nowotwór przewodu słuchowego.

Przewód słuchowy lewy:


Przewód słuchowy prawy:



6.11.2014 Morfologia. Podwyższone: WBC (43,8), LYM (20,4), MON (1,9), GRA (21,5). Pozostałe znaczniki oraz profile wątrobowe, sercowe w normie. Waga: 3,70 kg.

12.11.2014 Otoskopia: W lewym przewodzie słuchowym duża zmiana rozrostowa w typie polipu/brodawczaka nieuszypułowana związana ze ścianką przyśrodkową przewodu słuchowego. W prawym przewodzie słuchowym drobne zmiany zapalne na ścianie przewodu.

RTG: Klatka piersiowa. Rozsiane zmiany naciekowe tkanki śródmiąższowej płuc i okołoskrzelowej (zmiany pozapalne po przejściu infekcji wirusowej) z miejscowymi obszarami nadpowietrznymi (typowe dla FAS). Waga: 3,6 kg.




Zalecenia:

- do ucha lewego: codziennie BeforeX z dexametazonem 1xdziennie na ok. 5 min. przed zastosowaniem Oridermyl. Ucho prawe: co drugi dzień Oridermyl.
- doustnie Immunodol 1 tabletka dziennie.
- w przypadku zaostrzenia objawów kaszlu i duszności antybiotykoterapia i/lub steryd.

Szczegółowy plan leczenia w trakcie opracowywania. Za miesiąc: kontrola uszu, morfologia, test FIP.

29.11.2014 Kontrola. Uszko lewe: guz zmniejszył się (jest bardziej płaski) - pojawił się prześwit. Zastrzyk: Dexafort. Zalecenia j.w., kontynuacja: Before X + Oridermyl. Waga: 4,15 kg. 

10.12.2014 Kontrola i ponowne badania. Waga: 4,20 kg.

Z prawym uszkiem jest już prawie bardzo dobrze:

Ucho prawe z dnia 10.12.2014:

Na powyższym zdjęciu mamy już niemal czysty przewód słuchowy z widoczną błoną bębenkową i znajdującą się za nią kosteczką słuchową (młoteczek?).

Póki co leczenie przynosi efekty a guz w lewym uszku zmniejszył się o połowę:

Ucho lewe z dnia 10.12.2014:

Zdjęcie zostało wykonane przed czyszczeniem uszek - po oczyszczeniu guz wzbudził się i "napęczniał": 


Kontynuujemy więc leczenie "magiczną miksturą" mego weta by guz w lewym uszku zmniejszył się jeszcze bardziej a żeby go nie podrażniać nie będziemy go ruszać czy czyścic przez jakiś czas.

Wykonaliśmy też ponowne badanie rtg klatki piersiowej. Troszkę jakby się "przejaśnia" ale nadal występują zmiany na terenie płuc z przewagą nacieków śródmiąższowych (szczególnie w w płacie prawym) - zaś w lewym płacie płuc przewaga obszarów nadpowietrznych mogących dawać objawy astmy.

Morfologia: Hematokryt 27,8% (30-45), Leukocyty 19,97 tys/mm3 (5,5-19,5), Monocyty 6,6% (0-5).


16.01.2015 Morfologia: Leukocyty 23,66 tys/mm3, Monocyty 6,8%. Waga: 4,30 kg. Otoskopia uszek wykazała, że prawe uszko jest zdrowe i czyste, niestety w lewym uszku guz znacznie urósł (praktycznie brak prześwitu):



27.01.2015. Piszczałek jest po operacji. Udało się dotrzeć do guza poszerzając przewód słuchowy i usunąć nowotwora w całości przy pomocy noża laserowego dokonując jak najmniejszych "spustoszeń" wokół. Cała trudność polegała na trudnym położeniu guza na wewnętrznej ściance przewodu słuchowego przysłoniętej w tym miejscu kością czaszki i blisko błony bębenkowej.



Gdy przyjechałem po Piszczałka był jeszcze zamroczony po narkozie więc bardzo spokojny i po raz pierwszy nie powitał mnie swą paszczową arią na wysokich rejestrach.



Aby nie rozdrapać uszka i szwów będzie musiał niestety nosić kołnierz ściągany tylko na czas jedzenia i korzystania z kuwety. To duża niedogodność dla każdego kota a jeszcze z takim temperamentem jak Piszczałek to rzecz wręcz nie do przyjęcia, którą będzie chciał się jak najszybciej pozbyć. Ale ten kołnierz właśnie ze względu na jego temperament jest konieczny.


Nie został na noc w lecznicy bo nie było takiej potrzeby. Jest już całkiem wybudzony i przytomny. Myślę, że wszyscy sąsiedzi w bloku u Sylwii wiedzą już dlaczego nadałem mu imię Piszczałek. Płacze na cały głos jak dziecko. Nie potrafi pogodzić się z kołnierzem, rana w uchu z pewnością doskwiera ale mam nadzieję, że przeciwbóle będą trzymać do rana. 

Co dalej? Guz został w całości usunięty i wysłany do badań histopatologicznych. Z doświadczenia Mefisto wiem, że na wyniki przyjdzie nam czekać około miesiąca. W tym czasie podobnie jak w przypadku Mefisto będzie codziennie dostawał zastrzyki (na zmianę antybiotyk i przeciwbólowy). Ucho jest takim miejscem gdzie gojenie będzie następować bardzo powoli bo jest bardzo narażone na infekcje a zaszytego przewodu nie można ruszać i nie ma jak oczyścić rany np. z ropy. Piszczałka czekają długie tygodnie rekonwalescencji.

2.02.2015 Wprawdzie Mefisto i Piszczał wyglądają w tych "hełmofonach" jak kosmici lub jak chodzące patefony ale nie są to ich stroje karnawałowe lecz zabezpieczenie przed rozlizywaniem i rozdrapywaniem pooperacyjnych ran oraz wylizywaniem gojących i dezynfekujących maści czy sprayów. Oczywiście, nie są zbytnio szczęśliwi z noszenia takiego chomąta na szyi a i ja nie czuję się komfortowo obarczając ich takim balastem.



A jakie są rokowania? Podobnie jest u obu łobuziaków, tzn. nie ma gwarancji że u Mefisto nie nastąpi przerzut a u Piszczałka guz nie odrośnie. Obaj oczywiście będzie pod stałą kontrolą weterynaryjną - co miesiąc będziemy wykonywać kontrolne badania a na co dzień uważnie ich obserwować  Nie chcę myśleć o tym co może nastąpić w przyszłości - teraz skupiamy się na wyleczeniu ran i przywróceniu im komfortu życia. 

9.02.2015. Ściągnęliśmy szwy z wnętrza przewodu słuchowego Piszczałka. To co widzicie na zdjęciu to duża nadżerka powstała po usunięciu nowotworu. Dość długo będzie się goiła ale to co najważniejsze przewód słuchowy jest czysty i nic w nim nie odrasta. Jak przebiega proces gojenia oraz czy nie nastąpią jakieś wznowy guza wykażą kolejne kontrole i otoskopia. Czekamy też na wynik badań histopatologicznych, które wykażą nam typ i charakter tego guza.


Piszczałek czuje się dobrze. Zaraz po wybudzeniu dał w lecznicy takiego czadu, że dostałem telefon, że jeśli mogę to bardzo proszą aby zabrać go do domu bo szaleje po klatce, wydziera się w niebo głosy... ale nie z bólu czy jakiejś krzywdy... tylko domagając się noszenia na rękach :)

12.02.2015. Dotarły do mnie wyniki badań histopatologicznych, które nie są zbyt przyjemne. Guz w uchu był niestety złośliwy. Jest to gruczolakorak gruczołów woszczynowych (tych odpowiedzialnych za produkcję woskowiny). Jest duże prawdopodobieństwo jego wznowy i przerzutów. Jedynym znanym sposobem jest usunięcie w całości przewodu słuchowego wsparte radioterapią. Obserwujemy jego uszko - póki co rana dobrze się goi i nie widać wznowy guza. Gdyby takowy się odnowił poddamy go usunięciu. Mamy nadzieję, że przewód słuchowy zachowamy wycinając tylko ewentualne wznowy.


13.04.2015 W lecznicy Moira obcowała transporter w transporterek a potem klatka w klatkę z Piszczałeczkiem, którego zabrałem na otoskopię uszek:


Obserwacja uszek dała obraz zadowalający. W obu jest prześwit, lewe nie wykazuje żadnych zmian nowotworowych a w prawym wycięty guz nie wznawia się. Badania będziemy powtarzać co jakiś czas by stale kontrolować sytuację.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz