sobota, 21 marca 2015

Zielone zaćmienie

Kilka dni temu "zzielenieliśmy" z okazji Dnia Św. Patryka ale za sprawą moich kaktusów taki stan utrzymuje się u nas bez względu na okazję czy porę roku.



Choć moje koty mają do dyspozycji cały parapet w dużym pokoju z zaaranżowanym specjalnie dla nich wygodnym legowiskiem to nieustannie przyciąga je akurat ten, który przeznaczyłem na mocno przetrzebione przez nie kaktusy.



O moich pięknie kwitnących kaktusach pisałem już niejednokrotnie. Tym razem zabrałem się za te najbardziej mizerne i uszkodzone przez moje ciekawskie koty - takie które zaliczyły niejeden upadek z parapetu, wymagające przesadzenia do większych doniczek, podwiązania czy przywiązania do paliczków aby trzymały pion.


Asystowała mi przy tym Moira - sprawczyni większości zniszczeń w moim "ogródku"...






Dzisiejszy wpis w całości ma kolor zielony. Nawet torba zakupowa wpasowuje się w kolorystykę... 


Zagadka dla uważnych... gdzie jest Moira na poniższych zdjęciach?


... Tadaaaam!

Mówiłem, że jest wszędobylska!


Gdy się kogoś bardzo kocha to istnieje z nim jakaś taka więź telepatyczna, że można przebywać na dwóch krańcach świata a i tak odbiera się lub wymienia myśli, bodźce, przeczucia... Piszczałek wprawdzie nie mieszka ode mnie aż tak daleko ale gdy wyswobadzałem Moirę z zielonej torby to otrzymałem od Sylwii mmsa z tymi zdjęciami Piszczała...


Wczoraj doszło do częściowego zaćmienia słońca. Wyszliśmy z kolegą na chwilę z biura by obejrzeć to zjawisko. Zdjęcie wykonane przez niego przez spawalniczą szybkę wyszło... jakby inaczej... zielone...

To zdjęcie przedstawia częściowe zaćmienie słońca w Przemyślu (na tle naszej Archikatedry).
Wykonane zostało 20 marca 2015 r. o godzinie 10:45. Autor: Grzegorz Karnas.


27 komentarzy:

  1. A u nas zaćmienia nie było widać bo niebo było zachmurzone. Ale przez jakiś czas panowała kompletna cisza w powietrzu, zaden ptak nie zaświergolił, a koty się wyniosły do domu (ja ciełam krzaczory w ogrodzie wiec zostałam sama). A ponieważ mieszkamy niedaleko rezerwatu przyrody świergolenie jest u nas całkiem normalne. I jak się tak wszystko uciszyło, normalnie zrobiło się aż nieprzyjemnie...
    Głaski dla Mefika i Piszczała :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to rzeczywiście pech bo następne będzie 2026 roku ale nie będzie już tak duże. Ja też wiele ciekawych zjawisk jak deszcz meteorów, komety czy poprzednie zaćmienia przegapiłem z powodu zachmurzenia. Ciszy, o której piszesz nie odczułem bo akurat odbywał się happening z udziałem dzieci, które niemiłosiernie ryje darły. Zanim zaczęliśmy robić zdjęcia przez spawalniczą szybkę odruchowo spojrzałem na słońce gołym okiem i do teraz mam zaćmienie.

      Usuń
  2. atena-olimpia21 marca 2015 19:17

    Najpierw myślałam, że Mefisiu miał na Moirze słodką zemstę i usiadł na niej na torbie:) a tu Mała Pchełka weszła pewnie później. Mefisiu cuudnie wygląda w tych bodziakach - jak elegancki pan:)
    Rycerski Morfeuszek poleciał Psotce na pomoc. Ot szarmancki z niego kot!!!!
    Pozdrawiamy całą Tawernę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, poleciał na pomoc. W rzeczywistości gdy tylko wystawiała główkę to pacał ją łapką i wpychał z powrotem do torby.

      Usuń
    2. atena-olimpia22 marca 2015 01:15

      O żesz łobuziak jeden! Ale przynajmniej poczuła jak to jest, gdy ktoś inny ją paca:) Ona może Mefisia to teraz ma za swoje.

      Usuń
  3. O matko! Jak Mefisto w tym kaftaniku ślicznie wygląda.
    Skoro Moira ma rujkę to może sterylka? bo będą miaukoty po
    nocach - przerabiałam to z Kizią-Mizią , w bloku to ciekawie nie
    wygląda.Bezę dostałam z DT już "po"
    Całuski i miziaki dla kociej ferajny od Bezy i Ani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię chyba wpis "50 kaftaników Mefisto" bo ma zmieniane codziennie. Na pierwszych zdjęciach (parapetowych) to był jedyny dzień gdy biegał luzem bez kaftanika a następnego dnia miał już kolejną operację.

      Nie mam doświadczenia z kocimi damami i tak się wydaje, że Moira ma początek rujki bo miaukoli dzisiaj głośno. Będę ją obserwował i jeśli to rzeczywiście pierwsza rujka to gdy się skończy wezmę ją na sterylizację. Nie wiem jeszcze z czego jej taki malutki kaftanik spreparuję - pokombinuję coś... ze skarpetą.

      Usuń
    2. Tak skarpeta :d Tylko taka przepuszczająca powietrze 100% bawełna :) na pewno są fajne wzory ;)

      Usuń
  4. Widzialam dzisiaj w markecie słodkie body jak na wczesniaka z myszką. Takie słodkie jak dla mojry. Gdyby nie cena to kurcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem pewien, że to rujka bo do odgłosów paszczowych dołączyło wicie się na podłodze i ocieranie tyłkiem o drapak :) Chłopaki są w szoku :)

      Usuń
    2. U mamy Salem Safirę gonił i łapą pacał jak cudowała :) A damy ja olwały. A Salem w szoku, co się młodej stało pod kopułą ;)

      Usuń
  5. Zielono mi... wiosna idzie więc nie dziwne :) A Moira ma coś w sobie z ogrodnika, przesadza, wywraca - kaktusom z nią nie jest nudno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ta kotka psotka mogłaby mieć na imię Figielek :)

      Usuń
  6. Hmmm... skąd by tu dorwać szybkę spawalniczą? My oglądaliśmy zaćmienie przez tę ciemną część kliszy rentgenowskiej; fajne było! Ptaki rzeczywiście gdzieś się pochowały i przestały śpiewać i światło było takie dziwne... A komety i deszczu meteorytów tez nie mogłam oglądać prze zachmurzenie; całe szczęście, podczas zaćmienia nie było na niebie chmur.
    Koty, kaktusy i torby - :))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Castoramie lub podobnych są takie szybki (filtry). Koszt to jakaś złotówka z groszami. Jestem ciekawy czy moje koty też się dziwnie zachowywały podczas zaćmienia. Byłem w pracy więc nie widziałem.

      Usuń
  7. Ja se też luknęłam w słonko gołymi gałami,ojojoj ;) A oni się nie kłują tymi kaktusami ? '50 kaftaników.... koniecznie to będzie bestseller ! co do rujki może się przeciągać, u nas doktor dał Proverę na wygaszenie i sterylka 31marca. A w jakim wieku jest Moira ?? bo już się pogubiłam. ( nasza Shimi ma 10 miesięcy) ja też w szoku i moje chłopaki bo to pierwsza kocica ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek wie, że nie wolno a i tak go coś podkusi. Moje koty mnie zadziwiając, podgryzają kaktusy, pacają łapkami, noskami i nic a ja przy samym podlewaniu mam mnóstwo kłujek powbijanych.

      Moira ma około 9 miesięcy. Różne są szkoły: jedne mówią, że sterylizację powinno robić się po pierwszej rujce a inne, że przed. Zamieszanie z ciągłymi operacjami Mefisto spowodowało, że trochę ten temat mi umknął a i Mora to wciąż taka maluśka kropeczka, że jakoś ":dorosłość" do niej jeszcze nie pasowała :)

      Usuń
    2. Aimee nie miała jakiejś takiej wyraźnej rui, a czekałam długo. W końcu (urodzona w maju) w marcu kolejnego roku miała zabieg. Też dlatego, że była akcja sterylizaja i był tańszy - wyniósł nas 120, nie wiem ile normalnie. Bałam się pytać ;)

      Usuń
    3. Ja jeszcze do końca nie opłaciłem operacji Mefisto a tu się sterylka Moiry szykuje. U nas mimo kilkunastu gabinetów weterynaryjnych to cen nie ma konkurencyjnych. U każdego trzeba słono płacić a marcowych zniżek nie ma.

      Usuń
    4. Kurczę, to chociaż poszukaj gdzie jaka cena, żeby nie było jak u mnie z Amberem że wszędzie biorą 80 za kota, a ja poszłam przekonana ze powiedzą tyle samo a tu 120...
      Ehhh... A ja obserwuję Aimee bo mi zaczęła sikać na wycieraczkę przed kuwetą. Chyba sobie dupsko przewiała. -.-

      Usuń
    5. Nie mam co szukać "promocji". U nas nie weci lecą z grubej rury. Za Moirę zapłacę dokładnie 185 zł. Pozdrów Aimee... ja nie przewiałem sobie dupska ale plery i połamało mnie, że do pracy poszedłem powyginany jakbym był wersją origami :)

      Usuń
  8. Wiesz, moja Beza też ma ok 9 miesięcy, w styczniu podobno
    miała pierwszą rujkę i na początku lutego miała sterylkę.
    Ja ją mam od 16 lutego, w tym dniu wyjęto jej szwy. Poprzednią
    kotkę Kizię-Mizię poddałam sterylizacji w wieku 3 lat, parę razy
    jeździłam z nią na zastrzyki, ale nie warto pchać hormonów, bo
    potem musiała mieć usuwaną listwę mleczną - rosły cysty.
    A co do skarpety - to wcale nie głupie.
    Pozdrowienia zza miedzy Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych hormonów nie będę dawał. Odczekam na koniec rui i umówię się na zabieg. Trochę się będzie musiała pomęczyć. W nocy śpi grzecznie ale rankiem i popołudniami daje czadu coraz głośniej.

      Usuń
  9. Kizia była moją pierwszą kotką - przy niej uczyłam się żyć
    z kotem. Dziś jestem o 13 lat mądrzejsza - tę mądrość dała
    mi właśnie ONA. Z Bezą będzie mi łatwiej, już wiem na co zwracać uwagę. U mojego weta zabieg kosztuje 200 zł.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy życia mi starczy by dostatecznie ogarnąć koci świat. Uczę się o nich i od nich codziennie i staram się osiągnąć poziom ekspert... nie, źle napisałem, staram się osiągnąć poziom kota :))))

      Usuń
  10. Napisz post o kaftanikach - czekamy.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, zrobię wpis kaftanikowy gdy również Moira będzie musiała nosić po streylce żeby Mefisto nie czuł się w tym osamotniony :)

      Usuń