poniedziałek, 9 lutego 2015

Koci fitness

Zupełnie nie zamierzenie, poprzedni wpis, zgwałcił Wasze kubki smakowe, doprowadził do ślinotoku a równocześnie wywołał ambiwalentne postawy. Z jednej strony ujawnił deklaracje miłości do naleśników z wyraźnym żądaniem ujawnienia mojego przepisu a nawet groźbami inwazji na moją kuchnię a z drugiej włączyły się lampki ostrzegawcze o skutkach obżarstwa, kaloriach, tłuszczyku, że to w tyłek idzie i wałeczki jakoweś...

Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem... ale wydaje się, że rozkosze podniebienia nie zawsze muszą wiązać się z niekontrolowanym przybraniem na wadze (zawsze też można powiedzieć, że waga jest popsuta albo że jest się za niskim w stosunku do jej wskazań).

Nie jestem wiarygodnym źródłem jeśli chodzi o zdrowe odżywianie i sportowy tryb życia ale mam w domu ekspertkę od fitness...



I co? Trochę ruchu, aktywności i można pozwolić sobie na małe, słodkie obżarstwo...


... a na wadze ciągle 2,5 kg...


Tak więc do dzieła! Możecie również wykonać następujące ćwiczenie: bierzemy 6-cio kilowego kota na plecy i wykonujemy serię przysiadów :)



I nie ma żadnych wymówek! Z ćwiczeń zwolnieni są tylko i wyłącznie chorzy, rekonwalescenci... i Ojczymatka...



Ogłoszenie parafialne

Mój młodszy brat, którego poznaliście poprzez prezentację jego gekonów i pająków, otrzymał ofertę pracy w warszawskim Instytucie Biologii Doświadczalnej. Wiem, że wiele z naszych Czytelniczek i Czytelników mieszka w Warszawie i stąd moja prośba o pomoc, podpowiedź, sugestię dotyczącą wynajęcia niedrogiego pokoju/mieszkania w okolicach ul.Pasteura.

Jak to młody pracownik na półroczną umowę będzie zarabiał jakieś grosze więc apartamenty i wille z basenem raczej odpadają :) Acha, mój brat jest zwierzolubny więc może nawet pomagać się nimi zajmować... ale z człekiem żadnym w jednym pokoju nie wytrzyma :) Proszę o info na maila: baldrickthecat@tlen.pl


36 komentarzy:

  1. Ojczymatka z kontenerami do veta viega więc można jej wybaczyć niećwiczenie :p
    Ale żeś nabrał mnie wstępem, ja myślałam, że tu już przepisik będzie.,
    Ach ty! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda to prawda. Ojczymatka w biegu żyje i nie tyje :) Spokojnie Wiewióra, przepisik będzie jak za patelnię chwycę i to uwiecznię.

      Usuń
    2. Wcale nie biega - czołgiem swoim jeździ:)
      Morfeuszek jaką zdziwioną minkę zrobił, jakby pytał: co chcesz od mojego super fotela? Mefiś super poza - kołami do góry, jaki wyluzowany.

      Usuń
    3. Tia, tylko że bardzo często ten mój panzer trzeba pchać :)
      Morfeusz sam wskoczył na plecy bo tak robi Moira - chciał się przed nią popisać. On bardzo często się popisuje przed Moirą, np. tarza się w kuwecie czego wcześniej nie robił. No i razem demolują moje kaktusy :)

      Usuń
    4. O to Ci parka niszczycielska rośnie:)

      Usuń
    5. Moira i Morfeusz są jak Bonnie i Clyde!

      Usuń
  2. A skad ja mam wziac szesciokilowego kota? Pies to juz waga ciezka, ponad 20, wiec odpada. Koty natomiast nie trzymaja wagi.
    No, klops na wiankach! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem natenczas weź pożycz dwa trzy kilowe koty lub worek karmy zarzuć na plecy i dajesz przysiady a nie jakieś wymówki :)

      Usuń
    2. Wór żwiru gruboziarnistego i masz masaż gratis :)

      Usuń
    3. Mam meza od masowania. :)))

      Usuń
  3. Ja może nie w kwestii przepisu (choć nigdy nie odmawiam dobrego szamunku ;) ) ale........
    to jeszcze fitness, czy raczej kotness???? (catness)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... myślę, że to już nie fitness ani nawet nie kotness a totalny MADNESS!!!!

      Usuń
  4. Przepraszam za kropkę powyżej. Przemku, przed chwilą dostałam "Kocie gangi". Ogromnie dziękuję! I za "Przemyśl" - nigdy tam nie byłam, więc z przyjemnością obejrzę Twoje miasto. Pozdrawiam serdecznie. Jak się czują Mefi i Piszczałek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, Moira na pewno będzie chciała złapać tę kropkę :) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z przesyłki. A co do braci w niedoli: Mefiemu aplikuję nową maść by wzbudzić narastanie naskórka a Piszczał ma dzisiaj ściąganie szwów i otoskopię. Dam znać co i j jak.

      Usuń
  5. Stary :)) ty masz zycie jak w Madrycie:)) koty ci na rurach tancza,, na co ty w zyciu narzekasz??? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, specjalnie dla Moiry wpuszczam Renatę Przemyk:

      Tańczę na stole, kieckę zadzieram
      tłukę butelki, depczę szkła
      smutni panowie ćwiczą pokera
      a ja przed nimi kankana

      Usuń
  6. Ale ze jak!? Jak ona sie trzyma metalowej rurki?;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moira skoczna jest, ma duży odrzut na tyle, że parę razy przy tych skoko-tańcach wywaliła główką w "daszek" tej lady :)

      Usuń
  7. Jak widać, dla Moiry blaszane pierścienie na drzewach nie byłyby żadną przeszkodą :)))
    A naleśniki znów przewrotnie pokazujesz :)))
    Rekonwalescentom nieustająco zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dla niej nie ma żadnych przeszkód co z jednej strony jest zabawne i odważne a z drugiej trochę niepokoi w co ona się może wpakować.

      Usuń
  8. Piękny sześciokilowy ogrzewacz na nerki :)
    A takiej kociej rurkowej akrobatki to my jeszcze nie widzieliśmy, kociak iście cyrkowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem nagram filmik z moją małą akrobatką bo te tańce na rurze są niesamowite. Nic tylko zapuścić Bee Gees i włączyć jakieś disko błysko światełka :)

      Usuń
    2. Wyobraźnia pracuje za szybko, na myśl o takim kocim gogo przy Bee Geesach zachłysnęłam się kawą ;)
      Czy Moira uskutecznia jeszcze jakiś rodzaj fitness? ;)

      Usuń
    3. Zapuść więc koniecznie "Stayin' Alive" z tym pulsującym basem :)

      A Moira uskutecznia jeszcze wspinaczkę kaloryferową :) Zobacz: KILK TUTAJ!

      Usuń
    4. To będzie moja piosenka na dziś ;D
      A ja myślałam, że moje koty są zdolne, ale nie, takich rzeczy to u nas nie ma ;)

      Usuń
    5. Myślę, że są. Zastanów się co Twoje wyprawiają jak nikt nie patrzy :)

      Usuń
    6. Przydałoby się zainstalować kamery w domu i pobawić w Wielkiego Brata ;)
      Jedyne czego jestem wiecznie świadkiem to le parkour w wykonaniu Arbuza, chyba pozazdrościł Neo z Matrixa i biega po ścianach ;) czego dowodem namacalnym są głębokie ślady pazurków ;)

      Usuń
    7. To prawda, już od dawna myślałem o kocim monitoringu. Można byłoby podpatrzeć kocie życie, które z pewnością jest ciekawe a nawet zaskakujące gdy ludzkie oko nie patrzy :) No widzisz, Ty też masz w domu akrobatę :)

      Usuń
    8. Założę mały cyrk ;) kiedyś chciałam zostawić aparat, ale w zasadzie jest to bezcelowe bo może nagrywać tylko godzinę i trudno ustawić go pod odpowiednim kątem ;)

      Usuń
    9. Fajnie byłoby mieć taki monitoring by móc sprawdzić co tam u futrzaków gdy człowiek jest np. w pracy. Ale z drugiej strony - może zostawmy ich tajemnice dla nich samych.

      Usuń
    10. Fakt, jeszcze by się zbuntowały przeciw podglądaniu i zredukowały nas już jedynie do otwieracza do puszek, zabierając przywilej nakolankowego mruczenia ;)

      Usuń
  9. Mojra ma jakieś przyssawki na łapkach że tak pomyka po rurze ? ;)))
    Bardzo fajne te ćwiczenia , też tak chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, raczej przyssawek nie ma tylko ostre pazurki co odczuł ostatnio pan, który przyniósł podatek od nieruchomości a Moira wylądowała na jego łysinie :) A co Cię Amyszko powstrzymuje od takich ćwiczeń? Dawaj na rurę! :)

      Usuń