piątek, 2 stycznia 2015

Yippie Ya Yeah! Sylwester 2014/2015.

Bez żalu pożegnaliśmy stary rok a z nadzieją, że będzie lepszy powitaliśmy nowy. Kolejnego już Sylwestra ponownie spędziliśmy w naszej Tawernie ale tym razem nie tylko w towarzystwie Mefisto i Morfeusza ale również Moiry oraz mego brata z jego dziewczyną. Był to udany i bardzo sympatyczny wieczór, podczas którego świetnie się bawiliśmy. Dla gości przygotowaliśmy kilka atrakcji. Porobiliśmy mnóstwo zdjęć dlatego w następnym wpisie przedstawię Wam jak spędziliśmy z naszymi gośćmi ostatni dzień 2014 roku a dziś prezentuję uczestników tej sylwestrowej nocy i nasze stylizacje.

Hrabia Mefisto:





Lady Moira:








Uzurpator Morfeusz:



Nasi goście - Jarek i Ania:




Z pewnością zauważyliście, że lubimy przebieranki. Jako, że jestem fanem seriali "Deadwood" i "Hell on Wheels" oraz lubię takie zespoły jak Dezperadoz, Ghoultown czy Carburators - w tym roku wstrzeliliśmy się w klimat Dzikiego Zachodu...








... nie wiem, czy pamiętacie ale poprzednio byliśmy krwiożerczymi piratami...



... a gdy tak przeglądam zdjęcia z kolejnych Sylwestrów to zauważam pewną prawidłowość... przybywa nam kotów w naszej Tawernie :)

Z Mefisto i Morfeuszem w 2012 roku:



Z Mefisto w 2011 roku:



Dzień przed Sylwestrem otrzymaliśmy przesyłkę z bardzo hojną pomocą z projektu "Skarpeta", któremu dyryguje nieocenione Gosia Wrocławianka ("Za moimi drzwiami") i Hana. Przypomnę, że "Skarpeta" to zainicjowany przez nie fundusz na pomoc dla zwierząt w czarnej godzinie, na który złożyło się wielu dobrych ludzi. Z tego co wiem, udało się wspomóc już 6 osób a właściwie będących pod opieką tych osób zwierzaków. Nasze koty otrzymały ogromniasty wór żwirku i mnóstwo jedzonka. Jest to wielki dar serca i wielka pomoc. Teraz, gdy mamy na jakiś czas zapas jedzenia będziemy mogli łatwiej ogarnąć wydatki związane z leczeniem Mefisto i Piszczałka oraz zbliżającą się sterylizację Moiry. Cóż mogę napisać... dziękuję za wsparcie a w ramach wdzięczności chciałbym przynajmniej włączyć się w akcję i myślę, że Gosia ma już w planach dla mnie jakieś zadanie związane z tegoroczną edycją "Skarpety" :)





PS Ścieżka dźwiękowa dla dzisiejszego wpisu... Yippie Ya Yeah!!!

 





Wiele lat temu, gdzieś na początku lat osiemdziesiątych gdy chodziłem jeszcze do pierwszych klas szkoły podstawowej słuchałem sporo muzyki country. W radiowej trójce istniała audycja "Wszystkie drogi prowadzą do Nashville" Korneliusza Pacudy - popularyzatora tego gatunku muzycznego i twórcy Pikniku Country w Mrągowie.

Z panem Korneliuszem Pacudą w 2006 roku (Amfiteatr - Lesko)
Pana Korneliusza spotkałem kilka lat temu w amfiteatrze w Lesku gdzie troszkę sobie porozmawialiśmy. Spytał mnie czy nadal słucham country  a ja odpowiedziałem, że nadal miło wspominam tamte audycje ale odnalazłem inne gatunki muzyczne, które pokochałem i moje fascynacje krążą wokół innych klimatów. Spojrzał na mnie z ukosa i zawyrokował: "Nawrócisz się jeszcze synu". :) I wiecie co? Miał rację! Zespoły, które wymieniłem powyżej poznałem dopiero jakieś 2 lata temu - nie są zespołami country ale choć oferują cięższe brzmienia to ich korzenie tkwią głęboko w muzyce country, westernach i ścieżkach dźwiękowych filmów o Dzikim Zachodzie :)




39 komentarzy:

  1. widze ze "milosc" ponownie zagoscila :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie miłośc to urok, jak nie urok to miłośc ;D

      Usuń
    2. też się cieszę :-)
      chociaż rzadko piszę ale śledzę i też od razu zauważyłam
      i tak - sraczka zawsze wraca ;-)

      Usuń
  2. No cóż, nie chcę nic mówić ale koty wchodzą ci na głowę :)
    Zeszły rok dał nam wszystkim w kość i dobrze że już poszedł w p...u :)
    Pięknie widzieć całą waszą rodzinkę w komplecie, ale wydaje mi się że Pan Brat nie chciał być przytulany do zdjęcia hahaha :D
    Pozdrowieństwa Przemo, damy rade!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Ciężko oddzielić grubą kreską ubiegły rok bo pozostawił konsekwencje na przyszłość ale to co się da trzeba zostawić za sobą, poprawić, naprawić, trochę wyluzować, bardziej szanować samego siebie i nie pozwalać sobie włazić na głowę - chyba, że są to koty :) Buźka!

      Usuń
  3. Moira bardzo dobrze sie prezentuje jako piorko do kapelusza, powinienes nosic ja na codzien. ;) Wszyscy jestescie tacy sliczni! Oczywiscie Czlowieki nawet w najmniejszym stopniu nie dorownuja urodzie czworonogom, ale fajnie sie poprzebieraliscie, w tym roku i w poprzednich.
    Jedno ziarenko zwirku i pewnie jedna saszetka sa od Miecki i Bulki! A ja mam satysfakcji co niemiara! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, zdjęcie z Moirą jest już przedmiotem wielu analiz: czy to piórko czy kapelusz robi za przenośną kuwetę :) A co do przebrania... to gdybym się dawno, dawno temu nie ożenił i szczęśliwie nie rozwiódł to nie miałbym tej białej koszuli i czarnej kamizelki :)))) Dzięki Panterko za "ziarenko" bo z tych ziarenek usypał się kopiec jak na żwirowni :)

      Usuń
  4. Widze niezła balanga była,mam nadzieję że Kotów nie rozpijasz ;) no i wlazła ci kocia panna na głowę oby Lui nie poszła w jej ślady,hehe ;) super pakę dostaliście,fajnie. a kantry też lubię.no to oby Wam i nam się dobrze wiodło w tym roczku i dalej :) hej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bawiliśmy się wesoło ale przyzwoicie - w każdym razie kotów nie rozpijam, choć muszę przyznać, że Moiry to trzeba było pilnować bo ona jest na etapie próbowania i smakowania wszystkiego :) Ale przypominam sobie, że podczas któregoś z poprzednich Sylwestrów przyłapaliśmy Mefisto na obciąganiu ginu ze szklanki przez słomkę :)

      O tutaj: KLIK

      Usuń
  5. My też z kotami w domku :)
    Tak na spokojnie bez jakiegoś szalenia, wino, kabanoski i serek pleśniowy ;) No i Diaboło 3 na konsoli (polecam, używaną zdobyłam, niedrogo, a można na leżąco pograć - iście jak kot, bez garbienia się przy kompie. nowych nie polecam bo za ta kasę nie warto)

    No u nas tez tak trochę co rok to kot... W 2013 Aimee, a teraz niespodziewanie Amber. A wczesniej spokój był... Tylko trzy kociambry i Salem u mamy, ale widzę już, że od niej się zaczęło, od Isi w 2013. Potem ja wzięłam Aimee, to mama wzięła Pandzię i Safi jesienia 2013 na tymczas niby. No i teraz w 10 urodziny Salema Amberek się znalazł! Kosmos jakiś :)

    Zaczynam się bać tego nowego roku... :D

    A bardzo fajna ta Skarpeta. U mnie to ze żwirkiem jest sensacja też bo Amber i nie wiem ile tego będzie szło jednak... Fajnie mieć takiego Mikołaja noworocznego :)

    Ale jeśli o pomoc blogerową wiedzy kociej idzie... Ja to bym chętnie chciała, żeby mi ktoś powiedział jaką lizynę z internetu zamówić, bo jak na allegro wpisałam to mi wyskakuje tego, a nie wiem czy to musi być czysta lizyna czy może być jakaś inna... Bo weterynaryjnej powiedziała wet, że przy trzech kotach (żeby mieć dla Jaguara i Alexa, oraz dla Ambera na teraz) to za drogo. A tu nie wiem jaką wybrać - może ktoś coś podpowie, bo masz na szczęście tłumy mądrych kocich czytelników :)

    No i życzenia były, więc tylko powtórzę, że życzę spokojniejszego roku - a najlepiej zero problemów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocurku, może być np. Solgaru, Jarrow, Now Foods, Swanson.
      W zależności od zasobów finansowych.
      Patrz tylko na dawki. No i czy kapsułki, czy tabletki.
      Tabletkę możesz ewentualnie łatwo podzielić.

      Usuń
    2. Wet powiedziała ze ona mi poporcjuje bylebym kupiła jakąś. To już wiem co z allegro brać. Nie wiem tylko która najbardziej opłacalna. Macie jakieś doświadczenia gdzie jest najlepsza dawka? Żeby nie kupić np.drogo, a dawka będzie mała.
      Co podpowiesz to wezmę bo ważne zdrowie i żeby było bez przepłacać jak za te weterynaryjne ze 50ml a cena jak za złoto skoro to samo jest taniej.

      Usuń
    3. Wielu pewnie powiedziało by, że co to za Sylwester spędzany w domu, w którym jest się na co dzień. Mnie nie ciągnie na balangi w ten niby wyjątkowy dzień. Poza tym jakoś ciężko by mi przyszło zostawić moich futrzastych przyjaciół samych w domu na całą noc. A w domu może być na prawdę fajnie, trzeba troszkę wyobraźni, jakiegoś pomysłu by nie zrobiła się to typowa nasiadówa lub popijawa. Dlatego przebieramy się, tworzę całą otoczkę, leci odpowiednia muzyka, wymyślam jakieś atrakcje. Myślałem o konsoli ale wiem, że to straszny pożeracz czasu. Jak gry to tylko karcianki i planszówki bo jest interakcja z innymi żywymi osobami i często kupa śmiechu. Co do lizyny, to musisz zdać się na innych. Ja wszystko konsultuję z wetem a internet to tylko dodatkowe źródło by coś sprawdzić, porównać lub popytać kogoś kto przeszedł podobny przypadek chorobowy lub używał danych leków czy specyfików. Jak będę u weta to spytam ale to dopiero za jakieś 2 tygodnie jak pojadę z Piszczałkiem i Mefisto bo nadal wiszę tam sporo kasy :)

      Usuń
    4. Wet właśnie powiedziała kupić w internecie bo taniej za to samo niż za to weterynaryjne 50 ml aż 70 zeta to sensu nie ma. Ona wie ile mamy kotków dlatego poradziła allegro itp.

      No u nas ze względu na to ze jednak dzien wolny w pracy nie okazał się wolnym to pograłysmy razem i padłysmy. Fajerwerki o 12 i zasnęłam. W zasadzie atrakcji się nie udało zorganizować a konsola we dwie osoby fajna. Tak sama grać to bym nie chciała ani onlineowo. Jak ktoś siedzi obok to tak :) fajne komentarze lecą czasami albo jak nam się mylą postacie xD (mam taki sam pilot jak wy wiec domyślam się jakie tv u was stoi i powiem że fajne takie bajery do niego :) )
      i można się poruszać polecam gry z kinektem. Zdobyłam jakiś używany za grosze od znajomego i skoro się biegać na dworze nie chce to za to w domu tak. A koty jakie zainteresowane co ona takiego dziwnego robi....
      i patrzą się jak na ufo.

      A lizyna to czekam na info od sowy która najbardziej opłacalna, bo chce moje misie jak najlepiej podleczyc ale bez płacenia weto za coś co na szczęście sam szczerze przyznał jest taniej w odzywkach to samo.

      Usuń
    5. Do jakiej kwoty może być?

      Usuń
    6. HmmmHmmm a najbardziej opłacalna jest powyżej 100?

      Usuń
    7. Sowko, napisz mi jaka się najbardziej opłaca a ja coś wymysle, żeby móc zakupić im najbardziej opłacalna opcję.

      Usuń
  6. Pięknie się prezentujecie z kotami . Mnie powaliła Mojra na Twojej głowie ;))))
    Fajnie widzieć Was razem i jeszcze brata z dziewczyną ;)
    Bardzo się cieszę że macie wsparcie skarpetowe , hi hi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moira tak ma. Z nienacka wskakuje na plecy, ramiona lub głowę i obczaja jak tu się dostać w niedostępne miejsca na wysokościach. Taki mały pocieszny z niej świrek :) Wsparcie skarpetowe bezcenne tym bardziej, że spoglądam na swoją i widzę dziurę na pięcie :))))

      Usuń
  7. Napatrzeć się nie można tak fajnie wyglądacie. :) Faktycznie zakocanie Tawerny przebiegło w tempie szalonym!
    Cieszymy się, że nasza wspólna skarpetowa pomoc przyda się Wam. :)
    Na mail odpiszę niebawem, obiecuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to zakocenie nie jest tak "szalone" jak u Ciebie gdzie jakby podsumować wszystkie zwierzaki jakim pomogłaś to Noe ze swoją Arką mógłby Wam co najwyżej kuwety czyścić :)))) Skarpeta to ogromne wsparcie bo jak patrzę na stan konta i smsy, maile, pisma wzywające do zapłaty różnych zaległości to mam ochotę uciec w Bieszczady, zaszyć się w jakimś szałasie i hodować kozy :)))

      Usuń
    2. Myślisz, że hodowla kóz jest taka prosta i nie wymaga weterynarzy? ;) /MM

      Usuń
    3. Hah! Ale jest z tego taka zależność: ty żywisz je - one żywią ciebie :) A są wszystkożerne więc i nieopłacone rachunki wciągną zanim człek się wkurzy co na nich widnieje :))))

      Usuń
    4. Fakt za drzwiami Gosi to tłumy aż pomyślałam czy jakby powiesił zdjęcie każdego kota to czy by ścian starczyło. A może tak co rok kolaż do jednej dużej ramki? Potem można spojrzeć i wspomnień czar...tak do refleksji. ... :)

      Oj wiem o czym mówisz. U mnie też styczeń podobnie wygląda. Niby premie dali w pracy tak ma święta ale jagusia ząbki opłacone, amberek podleczyc, antybiotyk jagusia 7 zł przez kilka dni i tak to się stało, że akurat wyszło. Santander chyba mnie w tym miesiącu polubi naliczajac swoje złotówkę za dzień, ale trudno. Coś wymysle. Chyba czeka mnie dzień wystawiania na allegro albo czymś takim kilku książek i płyt co mi zalegają na półce :) Od jakiegoś czasu zdecydowałam ze coś co przeczytalam a nie wracam do książek to lepiej puścić w świat a przynajmniej grosz się przyda :)

      Usuń
    5. W tym roku chcę dołożyć wszelkich wysiłków by zakończyć go jeśli nie na plusie to przynajmniej bez minusa ale nie wiem co z tego wyjdzie. To tak jak u Ciebie, nawet jak jakiś dodatkowy grosz wpada to zaraz coś się dzieje niedobrego i kupa wielka. PS Książek w życiu bym nie puścił bom przywiązany do historii, które w sobie kryją a do wielu wracam po latach.

      Usuń
    6. Oj tam,oj tam. Biblioteka jest jeszcze :) bannerek mi wisi linkujacy. Może akurat coś. Chce te lizyne jak najlepszą dla nich. Wszak przed nami ok 20 lat życia razem pozytywnie patrząc :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Tak jest!!!! Ale z Moirą na głowie przez cały rok to zwyrodnienia kręgosłupa dostanę :)))))

      Usuń
    2. No tak - racja! Jak będzie mała Lady rosła jak chłopaki, to na pewno!!!

      Usuń
    3. No wiesz co, zwyrodnienie mają wszyscy. Nie sądziłam, że chcesz odstawać od społeczeństwa ;-))

      Usuń
    4. Ech, rzeczywiście to już schorzenie cywilizacyjne. A od społeczeństwa mogę odstawać bo zmierza ono w kierunku, który mnie przeraża, mierzi i obrzydza :)

      Usuń
  9. ... widzę... że kociaki wchodzą Ci na głowę... w pełnym słowa znaczeniu... hihihi
    świetne zdjęcia...
    wszystkiego dobrego w Nowym 2015 Roku !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociakom wybaczę ale nikomu innemu już więcej nie pozwolę. Jednym z moich postanowień noworocznych jest zmiana imienia na Sobiepan i nie pozwalanie na wykorzystywanie i pomiatanie jak to ma od lat miejsce i w pracy i w życiu. Ot co! :))))

      Usuń
    2. Jak już się zorientujesz jak być tak asertywnym to zrób notkę na blogu :-)
      Ja sobie wydrukuję i powieszę na ścianie. W pracy i w domu :-D

      Usuń
    3. Ech, człowiek zna i słyszy wiele złotych rad i mądrości życiowych ale jak przychodzi do ich realizacji to każdy plan okazuje się jakiś dziurawy :) A w pracy... hmmm... już car Piotr I zarządził, że podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego :)

      Usuń