poniedziałek, 28 października 2013

Jesienne migawki spacerowe

Ależ cudnie się zrobiło. Prawdziwie piękna, złota polska jesień. Oczywiście musieliśmy skorzystać z tych być może ostatnich w tym roku słonecznych i ciepłych dni, za którymi z pewnością będziemy tęsknić gdy nastanie prawdziwie jesienna szaruga.

Bez zbędnych słów - galeria zdjęć z naszych ostatnich weekendowych spacerów:



















Też tak macie, że ciepełko sprawia, że robicie się błogo senni? Jak zauważyliście na powyższych kompilacjach Mefisto głównie wygrzewał się na słoneczku rozkosznie przy tym ziewając (miny oczywiście trafiają do "Paszczowiska"):


Morfeuszkowi jak zwykle nie udało się zrobić zbyt dużo zdjęć, bo zgodnie z jego preferencjami wychodzę z nim przeważnie po zmroku. To jedne z niewielu zdjęć Morfeuszka na spacerze w świetle dziennym:


Bardzo żałuję, że nie mogliśmy wybrać się do Parku Zamkowego - tam to dopiero jesień kolorami maluje przepiękne obrazy. Niestety, mój panzer wyzionął ducha, brak funduszy nie pozwala mi na naprawę a na nogach, z kocurami na smyczach, nigdy byśmy tam nie dotarli. 

Pozostało tylko powspominać ubiegłoroczne nasze wizyty w jesiennym Parku:








15 komentarzy:

  1. Alez ten Mefisto miny stroi! Jakby spiewal albo nadmiernie ziewal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mefisto jest mistrzem w trzaskaniu min a i wcale się nie mylisz co do jego ziewania i śpiewania. Poza tym, że jest paszczowcem w kategorii miny to również jest bardzo głośnym i gadatliwym kotkiem.

      Usuń
  2. No właśnie chciałam napisać to co Pantera. Miny i pozy ma przecudne.Przy takiej pogodzie wszyscy są senni moje zwierzaki ze mną na przedzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od kilku dni tak ziewam, że sobie szczękę chyba zwichnę :)

      Usuń
  3. Mefisto jaka rozdarta buźka :) I nigdy się nie przestanę zachwycać jak on pięknie spaceruje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy się nim zachwycają gdy spaceruje a największym szokiem dla ludzi jest gdy uświadamiają sobie, że to nie jest pies tylko kot :)

      Usuń
  4. Piękne jesienne zdjęcia. Zazdroszczę tych spacerów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię nasze wspólne spacery ale muszę przyznać, że w tym roku nie wykonaliśmy planu dotarcia na forty Twierdzy Przemyśl, zespołu parkowo-zamkowego w Krasiczynie i pobliskiego Arboretum. Jest mnóstwo ciekawych miejsc do odwiedzenia ale Mefisto od dłuższego czasu nie chce się gdzieś dalej zapuszczać - patroluje przeważnie najbliższą okolicę, bo wkurza go, że obce koty wchodzą na jego terytorium.

      Usuń
  5. Oj pańciom bez pancer to szybko nóżki wysiadają, co? Tak pan przycupnął na tym krawęzniczku :)

    ps. a petycję o zakazie testowania na zwierzetach podpisaliscie? jeszcze 4 dni, a brakuje trochę głosów. tu link to petycji : http://www.stopvivisection.eu/pl help! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda, nie jesteśmy leniuchami i dziarsko co dzień truptamy na nogach. Tyle, że do Parku jest kawał drogi a znając Mefisto szli byśmy ze trzy dni, bo po drodze jest tyle rzeczy, które go interesują: a to samochód do obwąchania, a to ludzie, od których domaga się głasków a to kot jakiś obcy warty zapoznania, a to pies, któremu fajnie by nosa utrzeć pazurkami, a to drzewko do podrapania. Do rodziców, którzy mieszkają jakiś niecały kilometr ode mnie szliśmy raz ponad półtorej godziny :)

      Usuń
    2. Z petycją zaraz się zapoznam bo pierwszy raz o niej słyszę. Natomiast sam zamierzam zrobić coś w kierunku zakazu polowań, bo dla mnie myśliwi to tacy kłusownicy, tyle że bogatsi, w pedalskich czapeczkach z piórkiem, którzy polują nie dlatego, że są głodni tylko dlatego, że ich to bawi.

      Usuń
  6. Od razu widać, że Mefisto to stary wyjadacz; Morfi wygląda przy nim na trochę zahukanego :) Fajne zdjęcia!
    Dobrze, że Monique przypomniała o petycji; już dawno miałam podpisać, więc najlepiej od razu to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Mefisto spacery trwają średnio godzinę, półtorej ale zdarzały się i dłuższe (nawet trzygodzinne) i wcale mu się nie chciało wracać do domu. Z Morfeuszkiem trwają krócej - do momentu, w którym się czegoś wystraszy i pędzi jak poparzony do domu. Nie wiem skąd taka u niego strachliwość - być może w jego bezdomnej przeszłości doznał jakiejś krzywdy od ludzi.

      Usuń
  7. Kotki jak zwykle zadbane, dopieszczone. Czy one teraz razem drą japę pod drzwiami żeby wyjść na spacer?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Mimo, że Morfeuszek jest strachliwy i często bardzo szybko czmycha ze spacerów do domu, to i tak ciągnie go na zewnątrz i równie głośno jak Mefisto domaga się wyjść. Aria na dwa głosy pod drzwiami!

      Usuń